Relacja z listopadowego spotkania medytacyjnego w Krakowie

Poniżej wklejamy relację jednej z uczestniczek ostatniego spotkania medytacyjnego w Krakowie.

* * *

Od sobotniego warsztatu medytacyjnego tj. od 17 listopada noszę się z zamiarem napisania krótkiego tekstu i jakoś nie bardzo mi to wychodzi. Siedzę nad kartką i zastanawiam się, od której strony to ugryźć – od filozofii, mistyki, religii, duchowości czy ot… z życia wzięte. Bo tak naprawdę na spotkaniach tych mieszają się ze sobą po trochu wszystkie te elementy.

I zastanawiam się jeszcze, dlaczego napisanie tych kilku zdań, wydawać by się mogło ze zwykłego spotkania medytacyjnego, okazuje się być takie trudne. Nasuwa mi się tylko jeden wniosek – my nie jesteśmy nauczeni rozmawiać o swojej duchowości, bo o tym na co dzień się nie rozmawia. Rozprawiamy o dzieciach, zakupach, samochodach, mężach/żonach, problemach dnia codziennego. Ale żeby rozmawiać o Bogu? Nie, tego się nie robi. Ten temat wydaje się być, przynajmniej na razie, tematem tabu. Bo jak mówić o swojej duchowości, o tym co drzemie w każdym z nas, ale jest głęboko ukryte w naszym wnętrzu. Czy mamy prawo wyciągać to na światło dzienne? Czy możemy o tym głośno mówić bez narażania się na śmieszność?

Maciek na spotkaniach medytacyjnych potrafi uderzyć w te nasze najczulsze struny, w których zaczyna coś powoli i nieśmiało drgać. Ale ponieważ jeszcze sami do końca nie jesteśmy pewni, co to takiego, wolimy pomilczeć.

A na ostatnim spotkaniu mieliśmy okazję wysłuchania fragmentów mówiących o „Świetle Absolutu” w ramach rytuału nazywanego Universal Worship w największych religiach. I myślę, że każdy znalazł coś dla siebie; coś co skłoniło go do myślenia; coś, co wywołało w nim te czy inne emocje.

Ja odnalazłam potwierdzenie tego, że wszystkie religie, a przynajmniej te najważniejsze, mają ze sobą wiele wspólnego, że przeplatają się w nich podobne motywy, tylko ujęte w nieco inny sposób. To tak jakbyśmy wszyscy mówili o jednym, tylko różnymi głosami. Dla kogoś innego ważne było ujęcie Boga jako stwórcy – czy również tej ciemnej strony? Ktoś inny skupił się na emocjach – tych pozytywnych i negatywnych – jak je rozpoznać, jak sobie z nimi radzić? A co zatem ze śmiercią??? Ale to już temat kolejnego Universal Worship…

Powiązane artykuły

  • Nie ma powiązanych artykułów

Skomentuj...

*