Pięć rodzajów istot duchowych. Hazrat Inayat Khan

Ci, którzy prowadzą życie wewnętrzne, muszą przyjąć pewien zewnętrzny sposób życia w świecie pośród najróżniejszych typów ludzi. Znanych jest pięć głównych form, które przybierają osoby duchowe, by móc prowadzić życie na świecie, choć istnieje ich o wiele więcej. Bardzo często dusze te można odnaleźć w takich formach życia, co do których nikt nie przypuszczałby nawet przez chwilę, że mogą prowadzić życie wewnętrzne. Dlatego właśnie mądrość wszystkich wieków uczy szacunku do wszelkich istot ludzkich, niezależnie od tego, jaka jest ich zewnętrzna powłoka, oraz radzi zastanowić się nad tym, kto kryje się pod jej strojem i czym to tak naprawdę jest.

Pierwszy spośród tych pięciu podstawowych typów duchowych istot stanowi osoba religijna. To ten, kto prowadzi życie podług przykazań religii, życie człowieka oddanego tak jak każdy inny, bez żadnych zewnętrznych oznak, które świadczyłyby o pogłębionej wiedzy czy szerszym oglądzie, choć realizuje je on w swoim wnętrzu. Można jedynie zobaczyć, jak chodzi do swojej świątyni czy kościoła, tak jak robią to wszyscy inni. Kieruje swoje modlitwy do Bóstwa w taki sam sposób, co wszyscy, tak samo jak oni odczytuje teksty, przyjmuje sakramenty i prosi o błogosławieństwo kościoła, tak jak robią to wszyscy pozostali. Nie widać w nim żadnych różnic, żadne wyjątkowe cechy zewnętrzne nie okazują jego duchowego rozwoju; lecz jednocześnie, podczas gdy inni wypełniają swoje zewnętrzne rytuały religijne, on prawdziwie realizuje je w swoim życiu. Każdy akt religijny jest dla niego objawieniem, modlitwa – medytacją, teksty stanowią jego przypomnienie, bo w świętej Księdze dostrzega odwołania do tego, co odczytuje w samym życiu i w naturze. I dlatego, choć z wyglądu wydaje się jedynie religijnym człowiekiem, tak jak każda inna osoba na tym świecie, w swoim wnętrzu jest istotą duchową.

Innym przejawem takiej postaci jest umysł filozoficzny. Może nie nosić żadnych śladów ortodoksji ani pobożności; może wydawać się zupełnie jak człowiek żyjący w świecie biznesu czy zainteresowany wydarzeniami życia codziennego. Do wszystkiego zabiera się bezproblemowo, wszystko znosi, wszystko akceptuje. Jego rozumienie pozwala mu lekko podchodzić do życia. Wszystko pojmuje w swoim wnętrzu; zewnętrznie zdaje się zaś dostosowywać do wymagań, jakie stawia przed nim życie. Nikt nie pomyślałby o tym, że prowadzi życie wewnętrzne. Równie dobrze mógłby zajmować się sprawami biznesowymi, a mimo wszystko być w tym samym czasie zrealizowanym w Bogu i w prawdzie. Może nie wyglądać na kogoś, kto posiada naturę medytacyjną czy kontemplacyjną, a jednak każda chwila jego życia może być chwilą kontemplacji. Może przyjmować codzienne życie za sposób duchowej realizacji. Nikt, sądząc po tej powłoce, nie uznałby nawet przez chwilę, że jest tak bardzo rozwinięty duchowo, poza tymi, którzy go z czasem poznają – oni przekonają się, że jest prawym człowiekiem; że jego zasady oraz życie są uczciwe i sprawiedliwe; że jest szczery. To cała potrzebna mu religia. I w ten sposób jego życie zewnętrzne staje się wewnętrzną realizacją jego własnej duchowosci.

Trzecią formą, przyjmowaną przez duchowe stworzenia, jest postać pomocnika, kogoś, kto czyni innym dobro. W tej formie może skrywać się święty. Tacy nigdy nie mówią o duchowości ani o filozofii tego, jak żyć. Ich filozofia i religia spoczywają w działaniu. W każdej chwili wysyłają w świat miłość, tryskającą z ich serc, i zajęci są czynieniem dobra. Każdego, kto znajdzie się w ich pobliżu, uważają za swego brata lub siostrę, za swoje dziecko; przejmuje ich zarówno radość, jak i smutek wszystkich ludzi, i robią wszystko, by ich prowadzić, by im radzić oraz pomagać w ich życiu. W tej postaci duchowa istota może być nauczycielem, duchownym albo filantropem. Ale niezależnie od formy, w jakiej się ukaże, najważniejszą rzeczą w jej życiu jest służenie rodzajowi ludzkiemu: czynienie innym dobra, niesienie komuś szczęścia w jakiejś postaci. Radość, która z tego wyrasta, zamienia się w wysoki stan duchowej ekstazy, bo każdy czyn niosący dobroć i uprzejmość posiada w sobie szczególną radość, za którą przychodzi powiew Niebios. Kiedy człowiek nieustannie zajmuje się czynieniem dobra, wzrasta w nim niezmienna radość – i ta radość kreuje boską aurę, tworząc w jego wnętrzu to niebo, które stanowi jego życie wewnętrzne. Ten świat jest tak pełen cierni, pełen problemów, bólu i zmartwień. I on żyje w tym samym świecie; lecz może w nim wzrastać przez sam fakt, że stara się usuwać ciernie z cudzej drogi, choć kaleczą jego własne dłonie, i to daje mu tę wewnętrzną radość, która stanowi jego duchowe spełnienie.

Istnieje także czwarta postać duchowej osoby, postać mistyka; i trudno ją zrozumieć, ponieważ mistykiem trzeba się urodzić. Mistycyzm nie jest czymś, czego można się nauczyć; to kwestia osobowości. Mistyk może zwrócić się ku północy, a spoglądać na południe. Mistyk może pochylić swą głowę, a jednak patrzeć w górę. Jego oczy mogą być otwarte na zewnątrz, podczas gdy jego wzrok będzie kierować się do wewnątrz; jego oczy mogą być zamknięte, a jednak on będzie widział to, co na zewnątrz. Zwyczajny człowiek nie jest w stanie go zrozumieć, z czego bierze się lekkie zmieszanie u ludzi, którzy mają z nim do czynienia. Jego „tak” nie jest tym samym, co „tak” każdego innego człowieka; jego „nie” nie oznacza tego, co wszyscy pod tym rozumieją. Niemal w każdym zdaniu, które wypowiada, kryje się sens symboliczny. Każde działanie, które podejmuje w świecie zewnętrznym, ma swe wewnętrzne znaczenie. Takie zdanie może wprawić w zakłopotanie osobę, która nie pojmuje jego symbolicznego znaczenia, i będzie dla niej stanowić jedynie zwątpienie.

Podejmując jeden krok w świecie zewnętrznym, wewnętrznie mistyk wykonuje ich tysiąc; może przebywać w danym mieście i jednocześnie działać w innym miejscu. Mistyk jest zjawiskiem samym w sobie i zmieszaniem dla tych, którzy go otaczają. On sam nie może im wyjaśnić tego, co robi, a oni nigdy nie odkryją jego tajemnicy. Bo jest kimś, kto prowadzi życie wewnętrzne i w tym samym czasie skrywa je za zewnętrznym działaniem; jego ruchy i słowa stanowią jedynie zasłonę wewnętrznej aktywności. Dlatego żadna z osób, które zrozumieją mistyka, nie będzie z nim dyskutować. Kiedy powie im: „Idźcie”, oni pójdą. Kiedy powie im: „Wróćcie”, wrócą. Gdy do nich przyjdzie, nie powiedzą mu: „Odejdź”, rozumieją, że nadszedł właśnie ten czas, kiedy powinien przyjść; a kiedy ich opuści, nie będą prosić, by został z nimi, bo wiedzą, że nadszedł czas jego odejścia.

Ani śmiech, ani łzy mistyka nie powinny być interpretowane jako pewna zewnętrzna oznaka. Za jego łzami może skrywać się wielka radość, a za uśmiechem – głęboka zaduma. Oczy otwarte, oczy zamknięte, odwrócenie twarzy, spojrzenie, milczenie, rozmowa – żadna z tych rzeczy nie oznacza tego, do czego się przyzwyczailiśmy. Jednak on nie robi tego celowo, został takim stworzony; nikt nie mógłby tego robić celowo, nawet gdyby sobie tego życzył. Bo tak naprawdę dusza mistyka jest duszą, która tańczy. Urzeczywistniła swe wewnętrzne prawo. Udało jej się zgłębić tajemnicę, do której tęsknią wszystkie dusze, i poprzez radość z niej wypływającą całe życie mistyka staje się tajemnicą. Mógłbyś go widywać i dwadzieścia razy dziennie i za każdym z nich zobaczysz, że wyraża coś nowego. Za każdym razem jego nastrój ulega zmianie; a jednak jego zewnętrzny nastrój może różnić się od nastroju wewnętrznego. Mistyk jest przykładem boskiej tajemnicy, która przybrała ciało człowieka.

Piąty rodzaj postaci, w jakiej pojawia się człowiek, który prowadzi życie wewnętrzne, jest najdziwniejszą formą – formą, którą niewielu uda się zrozumieć. Przybiera on w świecie zewnętrznym taką maskę niewinności, że ci, którzy nic nie zrozumieją, szybko uznają go za niezrównoważonego, osobliwego czy po prostu dziwnego. Jednak on się tym nie przejmuje, ponieważ ta maska służy mu wyłącznie za osłonę. Gdyby miał ujawnić ludziom siłę, którą dysponuje, tysiącami ruszyliby za nim i nie miałby już więcej przestrzeni na to, by móc prowadzić życie wewnętrzne. Potężna moc, którą posiada, panuje swym duchem nad całymi krainami i państwami, czuwając nad nimi i chroniąc je od nieszczęść takich jak powodzie i plagi oraz wojny; utrzymując harmonię w kraju bądź w miejscu, w którym przebywa. Wszystko to dokonuje się z jego milczenia, z jego nieustannej realizacji życia wewnętrznego. Osobie, która nie wyróżnia się dogłębną wnikliwością, wyda się dziwną postacią. W języku Wschodu zwie się go Madzub. To samo zjawisko było znane starożytnym Grekom i w niektórych miejscach wciąż można odnaleźć jego ślady, jednak w dużej mierze właśnie na Wschodzie. Można tam jeszcze dziś odnaleźć dusze, żyjące w szatach człowieka, który osiągnął samorealizację i w którym zewnętrznie nie można dostrzec żadnych śladów filozofii ani mistycyzmu, ani religii, ani jakiejś szczególnej moralności. Ale jego obecność jest źródłem mocy, a jego spojrzenie – najwyższej inspiracji, co całkowicie wyraża się w jego Bogu. Wszystko, co powie, jest prawdą; jednak rzadko wypowiada choć słowo i trudno go do tego zmusić; lecz gdy już przemówi, to, co powie, urzeczywistnia się.

Nie ma końca różnorodności form, które przybierają w życiu duchowe istoty; lecz jednocześnie nie ma lepszego sposobu na życie na tym świecie i prowadzenie mimo tego życia wewnętrznego niż bycie samym sobą, zewnętrznie i wewnętrznie. Niezależnie od pracy, zawodu czy udziału w życiu społecznym, szczere i prawdziwe ich wykonywanie, całkowite wypełnianie własnej misji w życiu zewnętrznym i jednoczesne utrzymywanie wewnętrznej realizacji, jakiekolwiek byłoby zewnętrzne zajęcie, powinno odzwierciedlać wewnętrzną realizację prawdy.

– –
Powyższy artykuł jest dziesiątym rozdziałem z książki Hazrat Inayata Khana pt. „Życie wewnętrzne” („Inner Life”).
Przekład: Agata Mrowińska

Powiązane artykuły

Skomentuj...

*